Czy na pewno wynik może być tylko jeden? OG vs SKT!
W sobotę 24 października czeka nas pierwszy z dwóch półfinałów na Mistrzostwach Świata. Pierwszy z dwóch półfinałów pomiędzy Europą a Koreą, w którym zmierzą się drużyny Origen i SKT. Czy naprawdę, jak przewiduje większość ekspertów, drużyna z Europy jest na z góry straconej pozycji?
Droga do półfinałów.
Origen na półmetku fazy grupowej prezentowali się znakomicie, zajmując pierwsze miejsce z bilansem 3-0. Pozostałe trzy spotkania nie potoczyły się już jednak tak dobrze i ostatecznie europejska drużyna uplasowała się na drugim miejscu (4-2) za KT Rolster.
W ćwierćfinałach spotkali się z dość niespodziewanymi zwycięzcami grupy A – drużyną Flash Wolves. Origen wygrało 3-1 pokazując, że są w bardzo dobrej formie. Pentatkill w wykonaniu Paula “SoaZa” Boyera grającego nieoficjalnym królem tych mistrzostw – Dariusem, perfekcyjna gra Enrique "xPeke" Cedeño Martínez Lodowym Ptakiem - Anivią i wreszcie ,,teatr jednego aktora”, jakim był popis Jespera “Nielsa” Svenningsena w ostatnim meczu to obrazy, które na długo pozostały w pamięci.
SKT z kolei nie przegrało na tych mistrzostwach żadnego meczu. To w zasadzie mogłoby wystarczyć za opis ich drogi do półfinałów. W fazie grupowej jak lawina przytłaczali i pogrzebywali wszystkich przeciwników na swojej drodze, odnosząc 6 przekonujących zwycięstw.
W ćwierćfinale spotkali się z tajwańską drużyną AHQ – zdobywcą drugiego miejsca w grupie B. SKT nie dało pola do popisu przeciwnikom i odniosło 3 przekonujące zwycięstwa. Byli lepsi w każdym elemencie gry. Dwóch solo-lanerów SKT: Sang-hyuk „Faker” Lee i Gyeong-hwan „Marin” Jang, pokazało, w jak znakomitej są formie, wybierając trzykrotnie innych championów i za każdym razem grając doskonale. Podobnie Jun-sik „Bang” Bae siał spustoszenie w szeregach wroga Tristaną i Kalistą. Były to trzy jednostronne pojedynki, perfekcyjnie rozegrane przez koreańską drużynę, która zameldowała się jako drugi uczestnik półfinałów Mistrzostw Świata.
[[{"fid":"20652","view_mode":"centered","fields":{"format":"centered","field_file_image_alt_text[und][0][value]":"","field_file_image_title_text[und][0][value]":""},"tagName":"IMG","src":"http%3A//admin.prod.lolesports.com/s3/files/styles/centered/public/xpeke.article.photo1_.jpg%3Fitok%3DpRKifqXj","type":"media","attributes":{"class":"media-element file-centered"}}]]
Dawid i Goliat?
Origen – europejski nowicjusz (mimo że z weteranami w składzie) staje naprzeciwko potęgi z Korei, która do tej pory niszczy wszystko na swojej drodze. Zdecydowana większość ekspertów wskazuje na jednego możliwego zwycięzcę tego spotkania. Origen mimo pokazania się z bardzo dobrej strony, skazywane jest na pożarcie. Czy aby na pewno jest to nieuniknione?
SKT pokazało na Mistrzostwach do tej pory wszystko, czego można oczekiwać od drużyny, która ma zamiar wygrać turniej. Znakomitą grę indywidualną i zespołową, niesamowicie szeroki champion
pool, agresywną, ale stabilną grę, która bezlitośnie, stopniowo przytłacza przeciwnika i prowadzi ich samych do zwycięstwa. Faker i Marin pokazują, że potrafią grać swoimi ulubionymi postaciami jak nikt inny na świecie. Ryze w wykonaniu Mid-lanera SKT to prawdziwy niszczyciel, a Fiora, Darius czy Renekton w rękach Marina to najgorsze, co może spotkać przeciwników Koreańczyków na górnej alei. Do tego dołóżmy perfekcyjnego do tej pory ADC Banga, chronionego przez nieomylnego supporta Jae-wan „Wolf" Lee (odpowiednio 1 i 3 miejsce pod względem KDA na tym turnieju) i wszędobylskiego Junglera Seong-Woong „Bengi” Bae i mamy drużynę niemal doskonałą. Ale czy nie do pokonania?
O europejskich Origenach nie można napisać tyle superlatyw, ale nie można także w żadnym wypadku powiedzieć, że grają słabo. Spisują się zaskakująco dobrze i grają z ogromną pewnością siebie. Co prawda preferują powolny sposób rozgrywania meczów, długo skalujących się championów, popełniają czasami wiele niepotrzebnych błędów, ale z drugiej strony podejmują genialne, improwizowane decyzje, które wygrywają im mecze (np. decyzja o podjęciu Barona w spotkaniu z KTR w fazie grupowej). Wszyscy gracze OG pokazują, że doskonale czują się na swoich ulubionych postaciach, których też jest całkiem szeroka grupa. Znakomita Anivia Xpeke, którą zachwyca na tych mistrzostwach, Soaz na Lulu, Vladimirze czy Dariusie, Niels niszczacych przeciwników Jinx, Kog’mawem i Kalistą to bohaterzy nadchodzącego półfinału, którzy mają szansę dorównać poziomem gwiazdorom drużyny koreańskiej.
Bez wątpienia Faker i spółka spróbują zdominować swoich przeciwników od pierwszych minut każdego meczu. I tutaj całkiem dobrze może wypaść sposób gry OG, który pokazują do tej pory. Ograniczenie niepotrzebnych błędów i kilka zaskakujących decyzji w kluczowych momentach meczu, może bardzo szybko wbić klin w doskonale działającą do tej pory koreańską maszynę.
[[{"fid":"20651","view_mode":"centered","fields":{"format":"centered","field_file_image_alt_text[und][0][value]":"","field_file_image_title_text[und][0][value]":""},"tagName":"IMG","src":"http%3A//admin.prod.lolesports.com/s3/files/styles/centered/public/skt.article.photo2_.jpg%3Fitok%3DVybtqXiN","type":"media","attributes":{"class":"media-element file-centered"}}]]
Czy będzie sensacja?
Nie ma co naginać rzeczywistości. SKT jest faworytem półfinałowego starcia Europy z Koreą. Origen to jednak drużyna nieobliczalna i jeżeli ktoś do tej pory mógł stawić czoła gigantowi z Azji, to będzie to właśnie drużyna prowadzona przez mistrza świata z sezonu pierwszego – Xpeke. Czy tak będzie, czy jednak obejrzymy kolejne jednostronne widowiska zdominowane przez SKT? O tym wszystkim dowiemy się już o 16:30 w sobotę 24 października. Naprawdę nie można tego przegapić. To przecież walka o finał!
Pamiętajcie też o możliwości wsparcia swoich ulubionych ekip odziewając swoje zdjęcie profilowe na Facebooku w logo wybranej organizacji! Wystarczy skorzystać z darmowej, oficjalnej aplikacji aby dodać otuchy zawodnikom!